uzależnienia terapia

uzależnienia terapia

Jedna sprawa nie daje mi spokoju. Otóż moja przyjaciółka poślubiła gościa, który lubi popić. Zawsze jak ich odwiedzam (przynajmniej raz w tygodniu), to zauważam puste butelki, a oni wydaja się skacowani. Jak pytam czy mieli imprezę to zaprzeczają. Wiem, że mieli problemy i próbują je zapijać. Co robić.

namok

Posty: 20

 
Ja wam powiem jedno – przestańcie się męczyć z tą chorobą. Mamy to szczęście, że alkoholizm nie zabija od razu, więc trzeba ruszyć tyłki i działać! Nie myślcie, że to grypa i wam przejdzie jak się owiniecie w kocyk. Tu rosołek nie pomoże, tu trzeba trochę „przecierpieć”, wygadać i popłakać, żeby przestać.

Klarka45

Posty: 27

 
Chodziłem na zwykłe terapie kilka miesięcy i byłem zadowolony, jednak te powroty do domu i pokusa, żeby kupić sobie alkohol były silniejsze ;/. Dopiero jak zacząłem się leczyć stacjonarnie w ARCUS (http://arcus-uzaleznienia.pl/ ) to po prostu zeszła ze mnie ta ciągła chęć wypicia. Można powiedzieć, że oduczyłem się kupowania %

umberko3

Posty: 32

 
Najważniejsze to chcieć, żeby ktoś nam pomógł. Sama przez długi czas udawałam, że moje picie jest w porządku. Dopiero jak któregoś dnia obudziłam się w obcym domu, bez portfela i telefonu doszło do mnie, że przesadzam. Nikt mi tego nie powiedział, sama musiałam to zrozumieć i zacząć się leczyć.

Bialy_Wilk

Posty: 25

 
Mój mąż też pił, zaczął się robić agresywny i nie mogłam go poznać. Ma dobrą pracę, więc bałam się, że wszystko stracimy przez głupi alkohol. Pojechaliśmy do ARCUSA (arcus-uzaleznienia.pl), zapisaliśmy go na stacjonarne leczenie i już po 3-cim tygodniu był tym facetem, w którym się zakochałam

korasek

Posty: 20

 
Próbowałem się leczyć, bo wydawało mi się, że jest ze mną coraz gorzej, jednak te spotkania nic mi nie dawały, tylko nakręcały ochotę na picie. Też uważam, że tylko „zamknięty” ośrodek jest w stanie cokolwiek naprawić.

nemiasty

Posty: 29

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

sthEn

Posty: 31